Kaligraficzny szok kulturowy

Publié le par Katarzyna Sobotka

Trudne jest życie emigranta, oj trudne!
Już się wszystko rozgryzło , rozłożyło na czynniki pierwsze, zmedytowało i w większym lub mniejszym stopniu zaakceptowało, stąpamy już pewnie po obcym gruncie, a tu jak w dziecięcej grze "Peek-
a-boo!"* wyskakuje Kaligrafia.
Dostałam ostatnio odręczne pisemko od nauczycielki Mruczozaura (rzecz w dzisiejszej dobie ekstremalnie rzadka) i gdy tylko oczy moje padły na pierwszy wyraz tekstu, oniemi
ałam.

Wygibasy francuskiego pisma ręcznego widywalam już wcześniej w wykonaniu Mruczki, ale ponieważ ma ona (zrozumiałą) awersję do dużych liter, z tymi ostatnimi miałam styczność tylko sporadycznie i to w wykonaniu małej dziewczynki, która lubi sobie upiększać zeszyty.

Ale żeby tak dorosły?!
Oto próbki pisanych dużych liter s,
t,c i l:

Odpowiednio S, T, C, L autorstwo Mruczka

Odpowiednio S, T, C, L autorstwo Mruczka

Co o tym sądzicie? Bądź tu mądry i je odróżń, szczególnie T i C.

*nazwa angielska gry w której zakrywamy twarz dłońmi, a potem odsuwamy je ukazując oblicze powodując salwę śmiechu lub konsternację u malucha

Publié dans szok kulturowy

Pour être informé des derniers articles, inscrivez vous :

Commenter cet article

Katarzyna Sobotka 19/09/2015 09:03

Postaram się zdobyć jakieś próbki pisma ręcznego, choć nie jest to w dzisiejszych czasach tak łatwe jakby się wydawało.

Asia 18/09/2015 21:49

Ja już rozróżniam. Na szczęście poza szkołą, chyba mało kto tak pisze... Wpolskim jest chyba zresztą tak samo, szkoła jedno życie drugie ;)

Olga / Uczę się francuskiego 27/06/2015 01:18

??? Nie rozróżniam!
To jest naprawdę takie ważne? Nie można napisać zwykłego T i C? Jak to piszą Francuzi - którzy nie są nauczycielami?